Działalność rolnicza jest wyjątkowo szkodliwa dla środowiska i doprowadziła do ograniczenia populacji wielu zwierząt, poprzez zniszczenie ich habitatów. Dzisiaj różne działania ochrony przyrody doprowadziły do pewnej normalizacji, dlatego ludzie i zwierzęta mogą żyć zgodnie. Wyjątek stanowi problem bobrów.

Bobry, podobnie jak człowiek, ingerują w środowisko dopasowując je do własnych potrzeb. Ich populacja rośnie, ponieważ nie mają naturalnych przeciwników. Działalność bobrów jest korzystna dla środowiska, lecz często powoduje zalewanie terenów uprawnych. Ten sympatyczny gryzoń jest chroniony od kilkuset lat. W przypadku dzików i jeleni, przy nadmiernym wzroście populacji stosuje się odstrzał. Tymczasem polowanie na bobry (w krajach, gdzie jest to dozwolone) nie jest popularne i byłoby mało skuteczne. Nie ma popytu na bobrze mięso, skórę czy zęby.

 

Jesteśmy na Google News - obserwuj nas!

 

 

Zapytałem ministra środowiska, jakie są sposoby na poradzenie sobie z bobrzym problemem. Dowiedziałem się, iż został opracowany praktyczny poradnik „Analiza dotychczasowych rodzajów i rozmiaru szkód wyrządzanych przez bobry oraz stosowanie metod rozwiązywania sytuacji konfliktowych". Poradnik opisuje m.in. sposoby regulacji wody w ciekach poprzez montowanie zabezpieczonych plastikowych rur w tamach. Jak się okazuje, odstrzał lub przeniesienie zwierząt niewiele daje, gdyż opuszczone miejsce szybko zajmuje inny osobnik. Skarb Państwa odpowiada za szkody wyrządzone przez zwierzęta objęte ochroną. W związku z trwającymi pracami nad programem rozwoju obszarów wiejskich na lata 2014-2020 ministerstwo rozważa objęcie stosownymi dopłatami terenów rolniczych, na których występuje bóbr europejski. Takie rozwiązanie ma moje pełne poparcie.

Andrzej Orzechowski,
poseł na Sejm RP