KRAJ. Studenci i uczniowie, pobierający rentę rodzinną po zmarłym rodzicu lub opiekunie mają obowiązek zawiadomić ZUS o dalszym kontynuowaniu nauki lub jej zaprzestaniu. Niedopełnienie tego wymogu w konsekwencji może doprowadzić do utraty renty lub zwrocie nadpłaconego świadczenia.

Bez konieczności potwierdzania nauki, renta rodzinna przysługuje dzieciom jedynie do ukończenia przez nie 16 roku życia. Jeśli jednak uczeń nadal kontynuuje edukację, dostanie rentę aż do zakończenia nauki, lecz nie dłużej niż do 25 roku życia. Chyba że urodziny te przypadają w trakcie ostatniego roku studiów, wówczas świadczenie przysługuje do końca roku akademickiego.

Gdy uprawnione do renty dziecko uczy się to jest ona wypłacana jest przez rok szkolny oraz wakacje. Zaraz po letnich feriach bądź jeszcze w trakcie ich trwania uczniowie szkół ponadpodstawowych powinni złożyć w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych wniosek o dalszą wypłatę świadczenia wraz z zaświadczeniem o dalszej nauce. Takie potwierdzenie wydaje placówka, w której dziecko się uczy.

Zaświadczenie o dalszej nauce uczniowie szkół ponadpodstawowych powinni dostarczyć do ZUS najpóźniej we wrześniu. Natomiast studenci mają termin do końca października. Chcąc by renta wypłacana była bez przerwy, należy zadbać, by najpóźniej w ciągu miesiąca od ostatniej wypłaty złożyć do ZUS wniosek wraz z zaświadczeniem o kontynuowaniu nauki.

Abiturient, który ukończył szkołę średnią i został przyjęty na studia, chcąc otrzymać wypłatę renty za wrzesień, powinien dostarczyć zaświadczenie potwierdzające przyjęcie na studia. Musi dostarczyć je do ZUS najpóźniej do końca września. Formalne potwierdzenie, że jest studentem danej szkoły wyższej, musi obowiązkowo dostarczyć na początku października.

W przypadku zaprzestania nauki, uczeń lub student muszą jak najszybciej zawiadomić o tym ZUS, by wstrzymać wypłatę renty rodzinnej. Jeśli tego nie zrobią zakład nadal będzie wypłacał świadczenie. Nienależnie pobierane świadczenie trzeba będzie zwrócić wraz z odsetkami.

ZUS

 

 


Wyszukiwarka

Loading