W minioną środę około godz. 14:00 oficer dyżurny gołdapskiej policji został powiadomiony, że w miejscowości Zatyki w przydrożnym rowie leży bmw. Jak oświadczyła zgłaszająca kobieta, w pobliżu auta kręcili się dwaj pijani mężczyźni. Natychmiast na miejsce został wysłany policyjny patrol i służby ratunkowe. Funkcjonariusze potwierdzili zaistniałe zdarzenie. W trakcie prowadzonych czynności obecni tam dwaj pijani mężczyźni oznajmili, że to nie oni kierowali samochodem. Według nich, był to nie znany im przygodny grzybiarz, który miał ich odwieść do miejsca zamieszkania. Relacjonując przebieg zdarzenia stwierdzili, że kierowca podczas jazdy stracił panowanie nad autem i zjechał do przydrożnego rowu, po czym uciekł. Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia i przeprowadzili oględziny pojazdu. Natomiast Kazimierz K. oraz jego kolega trafili na komendę, gdzie zostali poddani badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Okazało się, że mieli prawie po 2,5 promila. Mężczyźni zostali zatrzymani w policyjnym areszcie. Kryminalni prowadzący sprawę przesłuchali świadków, a następnie przedstawili zarzut kierowania w stanie nietrzeźwości Kazimierzowi K. 47-latek przyznał się do popełnionego przestępstwa, a swoje postępowanie tłumaczył tym, że wymyślając tą historyjkę sądził, że uniknie odpowiedzialności.

Kodeks karny za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości przewiduje karę pozbawienia wolności do 2 lat. Mężczyzna odpowie również za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym, a prawo jazdy może stracić nawet na 10 lat.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi zatrzymali dziś 45-letniego mężczyznę, który od dłuższego czasu ukrywał się przed organami ścigania.
Mężczyzna jechał rowerem niezbyt pewnie, co nie umknęło uwadze policjantów. Ile alkoholu miał w organizmie, wskaże dopiero wynik badania krwi.
Nawet 30 tysięcy grzywny grozi 73-latkowi, który kierował Aixamem nie mając do tego uprawnień. Został on zatrzymany przez policję wczoraj pod wieczór w Gołdapi.
O znalezieniu granatu moździerzowego w Kierzkach powiadomiona została wczoraj gołdapska policja. Został on zabrany przez saperów.
Interwencja na razie zakończyła się dla kierowcy wysokim mandatem i zatrzymaniem prawa jazdy. Grozi mu jednak również wiezienie.
Od 3 do 7 kwietnia włącznie na terenie powiatu gołdapskiego trwają policyjne działania „Bezpieczny weekend - Wielkanoc 2026”.
Pani Magdalena spacerowała w wielkanocną niedzielę po oznakowanej drodze dla pieszych i rowerów nad Jeziorem Gołdap, gdy niespodziewanie musiała zejść na bok, bo jechał po niej samochód.
32-latek w Juchnajciach rażąco przekroczył seatem prędkość w obszarze zabudowanym. Policjanci nie mogli mu zatrzymać prawa jazdy, bo stracił je kilka lat temu.
Policjanci z gołdapskiej komendy policji zatrzymali kolejne trzy osoby do odbycia kary pozbawienia wolności. To mieszkańcy Gołdapi w wieku od 35 do 51 lat.
Ponad sto tysięcy złotych stracił 45-letni mieszkaniec powiatu gołdapskiego, który dał się skusić wizją szybkiego zysku. Mężczyzna był przekonany, że inwestuje na giełdzie.
Zaczęło się od niesprawnego oświetlenia samochodu, skończyło się wyrokiem więzienia w 48 godzin. 34-letni mieszkaniec Gołdapi udowodnił, że za nic ma wyroki sądu i bezpieczeństwo postronnych osób.
Około północy z soboty na niedzielę przy ul. Paderewskiego w Gołdapi doszło do pożaru na balkonie w jednym z budynków.
W czwartek w nocy policjanci zatrzymali 34-latka poszukiwanego przez sąd w Olecku do odbycia kary.
Młody kierowca Audi wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością na jednej z ulic Gołdapi. Za rażące przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym pożegnał się z prawem jazdy, a jego portfel uszczuplił się o 2 tysiące złotych.
37-latek jechał rowerem, choć nie był trzeźwy. Dodatkowo był poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności. Jakby tego było mało, miał przy sobie narkotyki.