Zaczęło się od zlekceważenia jednego znaku drogowego, a skończyło na poważnych problemach dla kierowcy.

W nocy ze środy na czwartek policjanci patrolujący ulice Gołdapi zwrócili uwagę na Volkswagena poruszającego się w rejonie ulicy Różanej. Kierowca pojazdu wjechał w drogę mimo wyraźnego zakazu, czym sprowokował natychmiastową interwencję mundurowych.

Kosztowna jazda wbrew zakazowi

Pierwszym efektem kontroli było ukaranie 20-letniego mężczyzny za niestosowanie się do znaku B-2 „zakaz wjazdu”. Zgodnie z obowiązującym taryfikatorem, funkcjonariusze nałożyli na niego mandat karny w wysokości 1000 złotych, a na jego konto trafiło 8 punktów karnych. Jak się jednak okazało, to był zaledwie wierzchołek góry lodowej.

Brak uprawnień i sądowy finał

Podczas sprawdzania dokumentów i weryfikacji w systemach policyjnych, na jaw wyszły kolejne fakty. 20-latek posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Za to przewinienie nie otrzymał mandatu, lecz opowie przed sądem. Grozi mu za to grzywna do 30 tysięcy złotych oraz zakaz prowadzenia pojazdów na okres minimum 6 miesięcy. Największym zaskoczeniem był jednak fakt, że młody mężczyzna był poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości do odbycia kary kilkunastu dni pozbawienia wolności.

Konsekwencje

Dalsza podróż 20-latka zakończyła się w policyjnej celi. Volkswagen, którym się poruszał, nie mógł pozostać na drodze, funkcjonariusze zdecydowali o odholowaniu go na parking strzeżony.

 

Jesteśmy na Google News - obserwuj nas!

 

Podobał Ci się artykuł? Doceniasz działalność goldap.info? Jeśli uważasz, że to co robimy jest wartościowe, postaw nam wirtualną kawę.

Czytaj również inne wiadomości z kategorii "Na sygnale"