Pani Magdalena spacerowała w wielkanocną niedzielę po oznakowanej drodze dla pieszych i rowerów nad Jeziorem Gołdap, gdy niespodziewanie musiała zejść na bok, bo jechał po niej samochód.

Niektórzy kierowcy za nic mają przepisy i zdrowy rozsądek. Na takiego trafiła w wielkanocną niedzielę pani Magdalena. Spacerując brzegiem Jeziora Gołdap po wybudowanej niespełna półtora roku temu trasie pieszo-rowerowej, niespodziewanie musiała z niej zejść, bo... jechał po niej samochód.  Z relacji pani Magdaleny wynika, że za kierownicą siedział starszy mężczyzna.

- Jak zwróciłam mu uwagę, bezczelnie odpowiedział mi, że to nie auto tylko hulajnoga. Gwałtownie i w złości zawrócił i odjechał. Schował się za hangarem - opisuje sytuację nasza czytelniczka.

Otrzymane od pani Magdaleny krótkie nagranie wideo z tej sytuacji przekazaliśmy gołdapskiej policji z pytaniem, czy może zająć się wykroczeniem  z urzędu. Niestety, otrzymaliśmy odpowiedź  negatywną. By kierowca mógł ponieść konsekwencje swojego czynu, autorka filmu musiałby samodzielnie złożyć zawiadomienie o tym wykroczeniu. Czy tak się stanie, jest już tylko jej własną decyzją.

 

Jesteśmy na Google News - obserwuj nas!

 

Podobał Ci się artykuł? Doceniasz działalność goldap.info? Jeśli uważasz, że to co robimy jest wartościowe, postaw nam wirtualną kawę.

Czytaj również inne wiadomości z kategorii "Na sygnale"