Prokurator Rejonowy w Olecku skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko 36-letniemu mieszkańcowi Gołdapi za usiłowanie zabójstwa znanego mu mężczyzny.
Do zdarzenia doszło we wrześniu 2024 roku w godzinach popołudniowych na drodze w Botkunach. Według aktu oskarżenia, oskarżony działając w zamiarze pozbawienia życia rozpędził samochód osobowy do prędkości około 80 km/h, po czym umyślnie zjechał na lewy pas ruchu i uderzył w stojący na lewym poboczu motocykl, na którym siedział pokrzywdzony. Pokrzywdzony przeżył, ale uderzenie spowodowało masywny uraz lewej nogi, prowadzący do ciężkiego kalectwa. Kierujący samochodem był nietrzeźwy, miał około 1,8 promila, a ponadto miał administracyjnie cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami. Jak ustalono, motywem działania mężczyzny był konflikt na tle finansowym.
Po zdarzeniu podejrzany ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości za granicą. Na wniosek prokuratora został wydany Europejski Nakaz Aresztowania. Doprowadził on do zatrzymania podejrzanego w Niemczech i przekazania go stronie polskiej w sierpniu ubiegłego roku.
Po przetransportowaniu mężczyzny do Prokuratury Rejonowej w Olecku, prokurator przedstawił mu jeden zarzut obejmujący dokonanie jednym czynem przestępstwa usiłowania zabójstwa, spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości i pomimo cofniętych uprawnień. Zdaniem oskarżenia, w tej sytuacji nie mamy do czynienia z klasycznym wypadkiem drogowym, gdzie sprawca narusza zasady ruchu drogowego i doprowadza do wypadku, ale skutki na zdrowiu pokrzywdzonych wyrządza nieumyślnie.
W tej sprawie, w ocenie prokuratora, oskarżony umyślnie dążył do zabójstwa, a samochód był tylko narzędziem do realizacji tego zamiaru. W konsekwencji oskarżonemu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Suwałkach. Od zatrzymania w Niemczech do skierowania aktu oskarżenia mężczyzna pozostawał tymczasowo aresztowany.
Gołdapska policja podsumowała minione wakacje. Najważniejsze - nikt nie zginął, ani na drodze, ani w wodzie.
Naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, zarzutami za liczne wykroczenia oraz nocą spędzoną w policyjnym areszcie zakończyła się przejażdżka dla 49-letniego rowerzysty.
W ostatni czwartek wakacji, 27 sierpnia, funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi przeprowadzili na drogach powiatu działania pod nazwą „Bezpieczna mikromobilność”.
W sobotę policjanci zatrzymali agresywnego 37-latka, który m.in. wyzywał oraz groził 33-letniej żonie i synowi.
W sobotę na skrzyżowaniu ulic Mazurskiej i Nadbrzeżnej w Gołdapi doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Dwie osoby trafiły do szpitala. Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi, prowadząc wielowątkowe postępowanie, zebrali materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie 42-letniemu mieszkańcowi Gołdapi 12 zarzutów. W końcu został on aresztowany.
W środę policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi po raz kolejny wyjechali na drogi powiatu w ramach własnych działań kontrolno-prewencyjnych pod kryptonimem "Prędkość".
25 sierpnia funkcjonariusze zatrzymali 32-letniego mężczyznę, który od dawna powinien znajdować się za kratkami.
Skradziony rower wrócił do właściciela jeszcze tego samego dnia, w którym zgłosił on jego utratę. W ciągu zaledwie dwóch godzin od zgłoszenia policjanci zatrzymali 32-latka jadącego skradzionym jednośladem.
Około godziny 13:00 na drodze wojewódzkiej nr 650 we Wróblu doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych.
Takie niewłaściwe zachowania młodych osób nie tylko w telewizyjnych wiadomościach można zobaczyć.
W niedzielę doszło do zderzenia hulajnogi elektrycznej z samochodem osobowym. W wyniku tego 19-latek i 15-latek z obrażeniami ciała zostali przewiezieni do szpitala.
Do wypadku drogowego doszło po godzinie 16 na skrzyżowaniu obwodnicy Gołdapi z ul. Warszawską.
Do zderzenia się dwóch samochodów doszło w poniedziałek około 17:50 na drodze krajowej 65 pod Dzięgielami. Jedna osoba trafiła do szpitala.
72-letnia mieszkanka powiatu gołdapskiego uwierzyła, że rzekomy marynarz potrzebował jej pomocy. Straciła 27500 złotych.