Ukradli kartę płatniczą, a potem z niej skorzystali. 41-letniemu Ukraińcowi oraz 42-letniemu Białorusinowi łącznie postawionych zostało 30 zarzutów.
Pod koniec listopada ubiegłego roku do Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi zgłosił się mężczyzna (Ukrainiec), który zawiadomił o kradzieży swojej karty płatniczej. Policjanci wydziału kryminalnego przystąpili do wyjaśniania okoliczności tego zdarzenia. Ustalili, że pokrzywdzony spożywał alkohol wspólnie z dwoma znajomymi. Kiedy zgłaszający zasnął, biesiadnicy ukradli mu z portfela kartę płatniczą i wyruszyli do miasta, gdzie wypłacali gotówkę oraz płacili kartą za zakupy w sklepach. Z konta pokrzywdzonego zniknęła spora ilość pieniędzy, bo blisko 5 tysięcy złotych.
Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring ze sklepów oraz przesłuchali świadków. W efekcie podjętych działań, policjanci ustalili tożsamość osób, które przywłaszczyły i posługiwały się kartą płatniczą poszkodowanego. Sprawcami okazali się 41-letni obywatel Ukrainy oraz 42-letni obywatel Białorusi.
Wczoraj każdy z nich usłyszał zarzut kradzieży karty bankomatowej oraz 14 zarzutów włamania na konto. Łącznie mężczyznom przedstawiono 30 zarzutów. Przyznali się do zarzucanych im czynów. Okazało się, że jeden z mężczyzn zapamiętał PIN do karty pokrzywdzonego, podczas gdy ten płacił przy nim za zakupy.
Decyzją Prokuratury Rejonowej w Olecku jako środek zapobiegawczy wobec mężczyzn zastosowano policyjny dozór oraz zakaz opuszczania kraju. Za posługiwanie się cudzą kartą płatniczą grozi im kara od roku do nawet 10 lat pozbawienia wolności.
Policjanci apelują, aby haseł dostępowych do kont bankowych oraz PIN-ów nie udostępniać innym osobom. Niestety nawet osoby dobrze nam znane mogą wykorzystać sytuację, by nas okraść.
Kradzież cudzej własności to przestępstwo polegające na przywłaszczeniu rzeczy wbrew wiedzy i woli jej właściciela. Kradzież karty płatniczej i posługiwanie się nią traktowane jest jako kradzież z włamaniem, ponieważ wiąże się ze złamaniem elektronicznych zabezpieczeń systemu bankowego.
Zaczęło się od zlekceważenia jednego znaku drogowego, a skończyło na poważnych problemach dla kierowcy.
Miniony weekend był pracowity dla policjantów ruchu drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi.
W minioną niedzielę funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi zatrzymali dwie osoby poszukiwane przez wymiar sprawiedliwości.
W niedzielę kilkanaście minut po godzinie 16 na ulicy Tatyzy doszło do kolizji dziecka jadącego rowerem z samochodem osobowym.
O mały włos 59-letni mieszkaniec powiatu gołdapskiego nie stracił ponad dwustu tysięcy złotych. Uratowały go zabezpieczenia stosowane w jego banku.
15 kwietnia na drogach powiatu gołdapskiego odbywały się wzmożone kontrole policji. Funkcjonariusze sprawdzali, czy kierowcy stosują się do obowiązujących ograniczeń prędkości. Efekt? 52 osoby, które zdecydowały się na zbyt szybką jazdę.
Niewłaściwe zachowanie na ulicach Gołdapi doprowadziło do zatrzymania mężczyzny, który od dłuższego czasu unikał wymiaru sprawiedliwości.
117km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50km/h. Tyle miał na liczniku kierujący BMW zatrzymany w środę przez policję na DK65.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi zatrzymali dziś 45-letniego mężczyznę, który od dłuższego czasu ukrywał się przed organami ścigania.
Mężczyzna jechał rowerem niezbyt pewnie, co nie umknęło uwadze policjantów. Ile alkoholu miał w organizmie, wskaże dopiero wynik badania krwi.
Nawet 30 tysięcy grzywny grozi 73-latkowi, który kierował Aixamem nie mając do tego uprawnień. Został on zatrzymany przez policję wczoraj pod wieczór w Gołdapi.
O znalezieniu granatu moździerzowego w Kierzkach powiadomiona została wczoraj gołdapska policja. Został on zabrany przez saperów.
Interwencja na razie zakończyła się dla kierowcy wysokim mandatem i zatrzymaniem prawa jazdy. Grozi mu jednak również wiezienie.
Od 3 do 7 kwietnia włącznie na terenie powiatu gołdapskiego trwają policyjne działania „Bezpieczny weekend - Wielkanoc 2026”.
Pani Magdalena spacerowała w wielkanocną niedzielę po oznakowanej drodze dla pieszych i rowerów nad Jeziorem Gołdap, gdy niespodziewanie musiała zejść na bok, bo jechał po niej samochód.