Brak odblasku to brak bezpieczeństwa. Wczoraj policjanci interweniowali wobec zupełnie niewidocznych uczestników ruchu drogowego.
Zaczyna się okres jesienno-zimowy. Szybciej zapadający zmrok i pogarszające się warunki atmosferyczne ograniczają widoczność na drogach, dlatego szczególnie ważne jest zadbanie o odpowiednią widoczność. Używanie odblasków po zmroku poza obszarem zabudowanym to obowiązek każdego uczestnika ruchu drogowego.
Jesienią oraz zimą policjanci zwracają szczególną uwagę na pieszych i rowerzystów oraz ich wyposażenie w elementy odblaskowe. Podczas kontroli nie tylko egzekwują przestrzeganie przepisów, ale również przekazują odblaski oraz zapewniają bezpieczny powrót osób „niechronionych” do domu.
30 września kilkanaście minut przed godziną 18 na trasie Linowo - Przerośl Gołdapska policjanci ruchu drogowego w ostatniej chwili zauważyli idącego przed nimi jezdnią pieszego bez elementów odblaskowych. Mężczyzna był zupełnie niewidoczny dla innych użytkowników drogi, bowiem nie tylko nie posiadał żadnych elementów odblaskowych, ale dodatkowo ubrany był w ciemną odzież. Pieszy został ukarany mandatem.
Niespełna godzinę później w Błąkałach mundurowi podjęli interwencję wobec rowerzysty, który jechał nieoświetlonym rowerem. Za poruszanie się po zmroku bez sprawnego oświetlenia mężczyzna został ukarany mandatem.
Pamiętajmy, że dzięki elementom odblaskowym piesi są dostrzegani przez kierowców już z odległości 130-150 metrów, czyli aż 5 razy dalej niż piesi bez żadnego odblasku. To czas dany zarówno pieszemu jak i kierującemu na odpowiednią reakcję. Nawet mały element odblaskowy znacząco wpływa na poprawę bezpieczeństwa i może uratować życie.
Dla własnego bezpieczeństwa warto nie tylko zwracać uwagę na prawidłowe oświetlenie przy rowerze, ale też zakładać dodatkowe akcesoria odblaskowe. Odblaski są niewielkie, a mogą uratować czyjeś życie lub ocalić zdrowie. Zakładanie odblasków powinno być nawykiem każdego cyklisty.
✍️ na podstawie komunikatu KPP w Gołdapi
Gołdapska policja podsumowała minione wakacje. Najważniejsze - nikt nie zginął, ani na drodze, ani w wodzie.
Naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, zarzutami za liczne wykroczenia oraz nocą spędzoną w policyjnym areszcie zakończyła się przejażdżka dla 49-letniego rowerzysty.
W ostatni czwartek wakacji, 27 sierpnia, funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi przeprowadzili na drogach powiatu działania pod nazwą „Bezpieczna mikromobilność”.
W sobotę policjanci zatrzymali agresywnego 37-latka, który m.in. wyzywał oraz groził 33-letniej żonie i synowi.
W sobotę na skrzyżowaniu ulic Mazurskiej i Nadbrzeżnej w Gołdapi doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Dwie osoby trafiły do szpitala. Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi, prowadząc wielowątkowe postępowanie, zebrali materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie 42-letniemu mieszkańcowi Gołdapi 12 zarzutów. W końcu został on aresztowany.
W środę policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi po raz kolejny wyjechali na drogi powiatu w ramach własnych działań kontrolno-prewencyjnych pod kryptonimem "Prędkość".
25 sierpnia funkcjonariusze zatrzymali 32-letniego mężczyznę, który od dawna powinien znajdować się za kratkami.
Skradziony rower wrócił do właściciela jeszcze tego samego dnia, w którym zgłosił on jego utratę. W ciągu zaledwie dwóch godzin od zgłoszenia policjanci zatrzymali 32-latka jadącego skradzionym jednośladem.
Około godziny 13:00 na drodze wojewódzkiej nr 650 we Wróblu doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych.
Takie niewłaściwe zachowania młodych osób nie tylko w telewizyjnych wiadomościach można zobaczyć.
W niedzielę doszło do zderzenia hulajnogi elektrycznej z samochodem osobowym. W wyniku tego 19-latek i 15-latek z obrażeniami ciała zostali przewiezieni do szpitala.
Do wypadku drogowego doszło po godzinie 16 na skrzyżowaniu obwodnicy Gołdapi z ul. Warszawską.
Do zderzenia się dwóch samochodów doszło w poniedziałek około 17:50 na drodze krajowej 65 pod Dzięgielami. Jedna osoba trafiła do szpitala.
72-letnia mieszkanka powiatu gołdapskiego uwierzyła, że rzekomy marynarz potrzebował jej pomocy. Straciła 27500 złotych.