Nie ma przyzwolenia na przemoc domową! Gołdapscy policjanci po raz kolejny korzystając z uprawnień, jakie daje ustawa antyprzemocowa, wydali nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się wobec sprawców przemocy.
7 oraz 9 maja mundurowi interweniowali w rodzinach, gdzie zgłoszono przejawy przemocy. W obu przypadkach policjanci potwierdzili ten fakt, a wskazani sprawcy zostali zatrzymani i trafili do policyjnego aresztu.
W pierwszym przypadku 40-letni agresor stosował przemoc psychiczną i fizyczną w stosunku do swojej żony. Zebrany materiał dowodowy w tej sprawie pozwolił na przedstawienie mu zarzutów znęcania się nad kobietą. W związku z realnym zagrożeniem ofiary, funkcjonariusze wdrożyli procedurę „Niebieskiej karty” oraz zdecydowali o wydaniu wobec zatrzymanego nakazu natychmiastowego opuszczenia miejsca zamieszkania, zakazu zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną. Następnie policjanci pracujący nad tą sprawą złożyli wniosek do prokuratora o zastosowanie wobec agresora środka zapobiegawczego w postaci policyjnego dozoru i zakazu zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną. Przychylił się on do wniosku, zobowiązał też mężczyznę do opuszczenia lokalu mieszkalnego zajmowanego wspólnie z osobą pokrzywdzoną.
Podczas kolejnej interwencji 46-letni mężczyzna wyzywał słowami wulgarnymi, popychał, dusił, bił i szarpał za odzież wierzchnią swoją partnerkę. W trakcie przeprowadzanej interwencji funkcjonariusze sporządzili „Niebieską kartę” oraz wydali wobec agresora nakaz natychmiastowego opuszczenia miejsca zamieszkania, zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną.
Pamiętajmy, że bierność i obojętność to również przyzwolenie na przemoc. Sprawcy znęcania się muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami.
Jesteś świadkiem przemocy? Reaguj!
Telefon dla ofiar przemocy w rodzinie: 800-120-002.
Numer jest bezpłatny, czynny całą dobę.
Telefon alarmowy: 112.
✍️ KPP w Gołdapi
Gołdapska policja podsumowała minione wakacje. Najważniejsze - nikt nie zginął, ani na drodze, ani w wodzie.
Naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, zarzutami za liczne wykroczenia oraz nocą spędzoną w policyjnym areszcie zakończyła się przejażdżka dla 49-letniego rowerzysty.
W ostatni czwartek wakacji, 27 sierpnia, funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi przeprowadzili na drogach powiatu działania pod nazwą „Bezpieczna mikromobilność”.
W sobotę policjanci zatrzymali agresywnego 37-latka, który m.in. wyzywał oraz groził 33-letniej żonie i synowi.
W sobotę na skrzyżowaniu ulic Mazurskiej i Nadbrzeżnej w Gołdapi doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Dwie osoby trafiły do szpitala. Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi, prowadząc wielowątkowe postępowanie, zebrali materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie 42-letniemu mieszkańcowi Gołdapi 12 zarzutów. W końcu został on aresztowany.
W środę policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi po raz kolejny wyjechali na drogi powiatu w ramach własnych działań kontrolno-prewencyjnych pod kryptonimem "Prędkość".
25 sierpnia funkcjonariusze zatrzymali 32-letniego mężczyznę, który od dawna powinien znajdować się za kratkami.
Skradziony rower wrócił do właściciela jeszcze tego samego dnia, w którym zgłosił on jego utratę. W ciągu zaledwie dwóch godzin od zgłoszenia policjanci zatrzymali 32-latka jadącego skradzionym jednośladem.
Około godziny 13:00 na drodze wojewódzkiej nr 650 we Wróblu doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych.
Takie niewłaściwe zachowania młodych osób nie tylko w telewizyjnych wiadomościach można zobaczyć.
W niedzielę doszło do zderzenia hulajnogi elektrycznej z samochodem osobowym. W wyniku tego 19-latek i 15-latek z obrażeniami ciała zostali przewiezieni do szpitala.
Do wypadku drogowego doszło po godzinie 16 na skrzyżowaniu obwodnicy Gołdapi z ul. Warszawską.
Do zderzenia się dwóch samochodów doszło w poniedziałek około 17:50 na drodze krajowej 65 pod Dzięgielami. Jedna osoba trafiła do szpitala.
72-letnia mieszkanka powiatu gołdapskiego uwierzyła, że rzekomy marynarz potrzebował jej pomocy. Straciła 27500 złotych.