GOŁDAP. W związku z różnymi informacjami pojawiającymi się w przestrzeni publicznej nt. zdarzenia z użyciem ostrego narzędzia, jakie miało miejsce w nocy 29 września, przedstawiamy szerszą informację policji w tej sprawie.
- czytaj też: Ranił nozem 3 osoby
W nocy z 28 na 29 września 2019 roku gołdapscy policjanci otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie, który miał zostać zraniony ostrym przedmiotem. Mężczyźnie została udzielona pomoc medyczna w stacji pogotowia ratunkowego. Tam też policjanci zastali poszkodowanego. Z relacji przekazanej funkcjonariuszom przez niego wynika, że ten 25-latek przebywając w towarzystwie kolegów miał bez wyraźnego powodu zostać zaatakowany przez nieznanego mu mężczyznę ostrym przedmiotem w szyję. Oprócz niego niegroźnych obrażeń mieli doznać jeszcze jego dwaj znajomi. Osoby z tego grona były wówczas pod wpływem alkoholu.
Policjanci ustalili tożsamość wskazanego napastnika i rozpoczęli jego poszukiwania. W ich trakcie 34-latek sam zgłosił się do policjantów. Złożył wyjaśnienia w tej sprawie. Przedstawił zupełnie inną wersję wydarzeń aniżeli wcześniej 25-latek. Oświadczył, że w nocy, gdy doszło do zdarzenia, zareagował wobec grupy osób, która głośno zachowywała się pod jego mieszkaniem. Miał kilkukrotnie zwracać im uwagę i prosić o zachowanie ciszy. To jednak nie poskutkowało. Gdy po raz kolejny do nich podszedł, między nim a pozostałymi mężczyznami wywiązała się awantura. W jej trakcie trzech mężczyzn miało zaatakować 34-latka, bijąc go i kopiąc. Mężczyzna stwierdził, że w trakcie szarpaniny w obronie własnej ranił trzech pozostałych. Jeden ze zranionych mężczyzn trafił do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi
Po przesłuchaniu 34-latek został zwolniony. Policjanci zabezpieczyli nagrania z dostępnego monitoringu, przesłuchują też świadków i ustalają wszystkie okoliczności tego zdarzenia.
Gołdapska policja podsumowała minione wakacje. Najważniejsze - nikt nie zginął, ani na drodze, ani w wodzie.
Naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, zarzutami za liczne wykroczenia oraz nocą spędzoną w policyjnym areszcie zakończyła się przejażdżka dla 49-letniego rowerzysty.
W ostatni czwartek wakacji, 27 sierpnia, funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi przeprowadzili na drogach powiatu działania pod nazwą „Bezpieczna mikromobilność”.
W sobotę policjanci zatrzymali agresywnego 37-latka, który m.in. wyzywał oraz groził 33-letniej żonie i synowi.
W sobotę na skrzyżowaniu ulic Mazurskiej i Nadbrzeżnej w Gołdapi doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Dwie osoby trafiły do szpitala. Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi, prowadząc wielowątkowe postępowanie, zebrali materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie 42-letniemu mieszkańcowi Gołdapi 12 zarzutów. W końcu został on aresztowany.
W środę policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi po raz kolejny wyjechali na drogi powiatu w ramach własnych działań kontrolno-prewencyjnych pod kryptonimem "Prędkość".
25 sierpnia funkcjonariusze zatrzymali 32-letniego mężczyznę, który od dawna powinien znajdować się za kratkami.
Skradziony rower wrócił do właściciela jeszcze tego samego dnia, w którym zgłosił on jego utratę. W ciągu zaledwie dwóch godzin od zgłoszenia policjanci zatrzymali 32-latka jadącego skradzionym jednośladem.
Około godziny 13:00 na drodze wojewódzkiej nr 650 we Wróblu doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych.
Takie niewłaściwe zachowania młodych osób nie tylko w telewizyjnych wiadomościach można zobaczyć.
W niedzielę doszło do zderzenia hulajnogi elektrycznej z samochodem osobowym. W wyniku tego 19-latek i 15-latek z obrażeniami ciała zostali przewiezieni do szpitala.
Do wypadku drogowego doszło po godzinie 16 na skrzyżowaniu obwodnicy Gołdapi z ul. Warszawską.
Do zderzenia się dwóch samochodów doszło w poniedziałek około 17:50 na drodze krajowej 65 pod Dzięgielami. Jedna osoba trafiła do szpitala.
72-letnia mieszkanka powiatu gołdapskiego uwierzyła, że rzekomy marynarz potrzebował jej pomocy. Straciła 27500 złotych.