POWIAT GOŁDAPSKI. Śnieg stopniał, na zewnątrz zrobiło się w ostatnich dniach nieco cieplej i zaczęło się... W weekend znać o sobie dali po raz pierwszy tym roku podpalacze traw. Gołdapscy strażacy musieli wyjechać gasić pożary w okolicach Galwieć, Rożyńska Małego i Suczek.

Wypalanie traw w Polsce jest niechlubną tradycją, z którą od lat zmagają się strażacy, służby leśne i ochrony środowiska, policjanci oraz strażnicy miejscy. Ekolodzy, naukowcy, przyrodnicy i leśnicy - wszyscy zdecydowanie podkreślają, że wypalanie nie jest efektywnym sposobem "odnawiania" gleby. Zostało bowiem naukowo udowodnione wiele lat temu, że wypalanie suchej roślinności wpływa negatywnie na wiele elementów przyrodniczych. W wielkim skrócie: ziemia zostaje wyjałowiona, a nie użyźnia się. Nie dochodzi do naturalnego rozkładu resztek roślinnych. Przerywany jest proces formowania się próchnicy. Do atmosfery przedostaje się szereg związków chemicznych, będących truciznami zarówno dla ludzi, jak i zwierząt. Wypalanie traw skutkuje zabijaniem znacznej ilości organizmów żywych, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania przyrody.

Mimo iż wypalanie traw jest szkodliwe, niedozwolone, kosztowne i bardzo niebezpieczne, to co roku setki nierozważnych i bezmyślnych osób właśnie w ten sposób "oczyszcza" swoje pola, łąki i trawniki.

Każdy pożar traw to znaczne koszty finansowe, które w ostatecznym rozrachunku płacą wszyscy Polacy. Jego gaszenie wymaga pracy 4-6 strażaków. A co, gdy w tym samym czasie będzie miało miejsce inne zdarzenie, gdzie potrzeba będzie szybka interwencja strażaków, by uratować czyjś dobytek lub czyjeś życie?

Czy ktoś w naszym powiecie ma stracić swój cały dobytek dobytek lub życie, aby jakiś „bałwan” zaczął myśleć, zanim podpali trawę?
Widzisz podpalacza? Zareaguj!  Powiadom policję - tel. 87-615-54-00.

 

 




Wyszukiwarka

Loading