
POWIAT GOŁDAPSKI. Policjanci apelują do osób starszych, samotnie mieszkających o zachowanie zdrowego rozsądku w chwili odebrania telefonu od osoby podającej się za bliską krewną, która informując o wypadku drogowym lub innym zdarzeniu losowym będzie prosić o pieniądze. Najprawdopodobniej dzwoni wówczas oszust!
Tak było właśnie w miniony poniedziałek w naszym mieście. Tuż przed godziną 16.00 do 78-letniej kobiety samotnie mieszkającej zadzwonił telefon. Kobieta po drugiej stronie słuchawki podała się za córkę starszej pani. Twierdziła, że potrąciła kobitę i potrzebuje 20 tys. złotych, aby uniknąć konsekwencji zdarzenia drogowego, którego jest sprawczynią. Starsza pani od razu skontaktowała się z rodziną i potwierdziła, że córka nie spowodowała żadnego wypadku.
Tego samego dnia nieustaleni sprawcy próbowali oszukać jeszcze kilku innych mieszkańców powiatu gołdapskiego, którzy na telefony stacjonarne odbierali podobne oferty pomocy rodzinie. Niestety oszustom udało się okłamać 84-letniego gołdapianina i wyłudzić od niego pieniądze. Mężczyzna, który zadzwonił do starszego pana, podał się za policjanta i poinformował go, że jego córka spowodowała wypadek i musi zapłacić odszkodowanie. Starszy pan uzbierał 19 tys. złotych, które przekazał nieznanemu mężczyźnie.
Metoda działania sprawców jest prawie zawsze taka sama. Oszust wybiera osobę i gromadzi na jej temat informacje. Następnie dzwoni i przedstawia się za członka rodziny lub policjanta, przedstawia dramatyczną sytuację, w której znalazł się ich bliski, a po nawiązaniu kontaktu umiejętnie manipuluje rozmową uzyskując cenne informacje i budując tym samym swoją wiarygodność. Oszuści działający tą metodą są bezwzględni i wykorzystują dobre serce i łatwowierność najczęściej samotnie mieszkających starszych osób. Prosimy mieszkańców powiatu gołdapskiego, którzy mogą być poszkodowane w związku z oszustwem, o kontakt z gołdapską jednostką policji.
Gołdapska policja podsumowała minione wakacje. Najważniejsze - nikt nie zginął, ani na drodze, ani w wodzie.
Naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, zarzutami za liczne wykroczenia oraz nocą spędzoną w policyjnym areszcie zakończyła się przejażdżka dla 49-letniego rowerzysty.
W ostatni czwartek wakacji, 27 sierpnia, funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi przeprowadzili na drogach powiatu działania pod nazwą „Bezpieczna mikromobilność”.
W sobotę policjanci zatrzymali agresywnego 37-latka, który m.in. wyzywał oraz groził 33-letniej żonie i synowi.
W sobotę na skrzyżowaniu ulic Mazurskiej i Nadbrzeżnej w Gołdapi doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Dwie osoby trafiły do szpitala. Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zdarzenia.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi, prowadząc wielowątkowe postępowanie, zebrali materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie 42-letniemu mieszkańcowi Gołdapi 12 zarzutów. W końcu został on aresztowany.
W środę policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Gołdapi po raz kolejny wyjechali na drogi powiatu w ramach własnych działań kontrolno-prewencyjnych pod kryptonimem "Prędkość".
25 sierpnia funkcjonariusze zatrzymali 32-letniego mężczyznę, który od dawna powinien znajdować się za kratkami.
Skradziony rower wrócił do właściciela jeszcze tego samego dnia, w którym zgłosił on jego utratę. W ciągu zaledwie dwóch godzin od zgłoszenia policjanci zatrzymali 32-latka jadącego skradzionym jednośladem.
Około godziny 13:00 na drodze wojewódzkiej nr 650 we Wróblu doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych.
Takie niewłaściwe zachowania młodych osób nie tylko w telewizyjnych wiadomościach można zobaczyć.
W niedzielę doszło do zderzenia hulajnogi elektrycznej z samochodem osobowym. W wyniku tego 19-latek i 15-latek z obrażeniami ciała zostali przewiezieni do szpitala.
Do wypadku drogowego doszło po godzinie 16 na skrzyżowaniu obwodnicy Gołdapi z ul. Warszawską.
Do zderzenia się dwóch samochodów doszło w poniedziałek około 17:50 na drodze krajowej 65 pod Dzięgielami. Jedna osoba trafiła do szpitala.
72-letnia mieszkanka powiatu gołdapskiego uwierzyła, że rzekomy marynarz potrzebował jej pomocy. Straciła 27500 złotych.