
Od rana na ulicach Gołdapi trwają kontrole autobusów dowożących dzieci do szkól oraz rejsowych. Prowadzi je Inspekcja Transportu Drogowego przy wsparciu gołdapskich policjantów. Wyniki nie są najlepsze.
Stan skontrolowanych do tej pory gimbusów jest zadawalający. Nie ma do nich poważniejszych zastrzeżeń. Gorzej jest z autobusami rejsowymi, w tym także tymi, którymi dowożone są dzieci do szkół na podstawie biletów miesięcznych. Do godziny 10.00 zatrzymane zostały już dwa dowody rejestracyjne i wydane zakazy dalszej jazdy. W jednym z autobusów nieszczelny był jakiś układ pneumatyczny, słychać było uciekające powietrze przy jednym z kół. W innym autobusie były wycieki płynów eksploatacyjnych widoczne na piaście koła. Niewiele brakowało, a zabrany byłby też trzeci dowód rejestracyjny za brak świateł stopu w autobusie. Kierowca szybko jednak usunął usterkę i nie było takiej potrzeby.
Wszyscy skontrolowani dotychczas kierowcy byli trzeźwi. Autobusy były wyposażone zgodnie z przepisami w trójkąty ostrzegawcze, gaśnice, apteczki, młoteczki przy szybach – wyjściach awaryjnych. W jednym przypadku funkcjonariusz IDT nakazał usunięcie gałki z kierownicy, którą kierowca zamontował, by było mu łatwiej ją kręcić podczas manewrowania autobusem. Element ten jest bowiem zakazany przez prawo. W innym autobusie kierowca musiał zdjąć z tyłu pojazdu znak sugerujący, że przewozi dzieci. Jest on elementem obowiązkowym, ale w autobusach wiozących tylko dzieci. W przypadku autobusów rejsowych, gdzie wożone są zarówno dzieci na podstawie biletów miesięcznych, jak i inni pasażerowie, znaku takiego nie może być. Nie było zastrzeżeń do dokumentów. Jeden z kierowców został ukarany mandatem za rozmowę przez telefon komórkowy w trakcie jazdy.
















Nawet 30 tysięcy grzywny grozi 73-latkowi, który kierował Aixamem nie mając do tego uprawnień. Został on zatrzymany przez policję wczoraj pod wieczór w Gołdapi.
O znalezieniu granatu moździerzowego w Kierzkach powiadomiona została wczoraj gołdapska policja. Został on zabrany przez saperów.
Interwencja na razie zakończyła się dla kierowcy wysokim mandatem i zatrzymaniem prawa jazdy. Grozi mu jednak również wiezienie.
Od 3 do 7 kwietnia włącznie na terenie powiatu gołdapskiego trwają policyjne działania „Bezpieczny weekend - Wielkanoc 2026”.
Pani Magdalena spacerowała w wielkanocną niedzielę po oznakowanej drodze dla pieszych i rowerów nad Jeziorem Gołdap, gdy niespodziewanie musiała zejść na bok, bo jechał po niej samochód.
32-latek w Juchnajciach rażąco przekroczył seatem prędkość w obszarze zabudowanym. Policjanci nie mogli mu zatrzymać prawa jazdy, bo stracił je kilka lat temu.
Policjanci z gołdapskiej komendy policji zatrzymali kolejne trzy osoby do odbycia kary pozbawienia wolności. To mieszkańcy Gołdapi w wieku od 35 do 51 lat.
Ponad sto tysięcy złotych stracił 45-letni mieszkaniec powiatu gołdapskiego, który dał się skusić wizją szybkiego zysku. Mężczyzna był przekonany, że inwestuje na giełdzie.
Zaczęło się od niesprawnego oświetlenia samochodu, skończyło się wyrokiem więzienia w 48 godzin. 34-letni mieszkaniec Gołdapi udowodnił, że za nic ma wyroki sądu i bezpieczeństwo postronnych osób.
Około północy z soboty na niedzielę przy ul. Paderewskiego w Gołdapi doszło do pożaru na balkonie w jednym z budynków.
W czwartek w nocy policjanci zatrzymali 34-latka poszukiwanego przez sąd w Olecku do odbycia kary.
Młody kierowca Audi wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością na jednej z ulic Gołdapi. Za rażące przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym pożegnał się z prawem jazdy, a jego portfel uszczuplił się o 2 tysiące złotych.
37-latek jechał rowerem, choć nie był trzeźwy. Dodatkowo był poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności. Jakby tego było mało, miał przy sobie narkotyki.
W minioną sobotę podczas kontroli drogowych we Wróblu policjanci zareagowali m.in. na dwa skrajnie nieodpowiedzialne zachowania kierowców. Obie interwencje zakończyły się zatrzymaniem praw jazdy.
Nietypowy finał interwencji domowej w gminie Dubeninki. Policjanci wezwani do uciążliwego mężczyzny, który dobijał się do drzwi mieszkania swojej partnerki, szybko ustalili, że 32-latek nie powinien przebywać na wolności.