Loading
 
 
 
 


LISTY CZYTELNIKÓW. „Feminizm kończy się, kiedy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro” – powiedział poseł Marek Jakubiak z Kukiz’15. I tyle. I nie ma problemu. Ponad 100 lat walki sufrażystek i feministek wzięło w łeb. Na nic uświadamianie, na nic walka o równość, on i tak wie swoje. Tak naprawdę ta wypowiedź obnażyła ignorancję posła i wielu innych mężczyzn, którzy ucieszyli się, że poseł tak sprawnie i dowcipnie załatwił sprawę z kobietami. Jak napisała internautka w komentarzu do mało śmiesznego dowcipu: „Można zapłacić za wniesienie. Ale trzeba mieć pensję, która nie jest różnicowana ze względu na płeć”.

„Ja tam feministką nie jestem” – mówi młoda kobieta na imprezie. „Naprawdę nie wiem o co chodzi z tym słowem na F!” – pisze niejako odpowiadając Sylwia Chutnik, pisarka i działaczka społeczna. „Nie wiem dlaczego dziewczyny nadal się boją tego słowa używać, albo - co mnie denerwuje - korzystają w pełni z tego, co feministki wywalczyły, często ponosząc koszty bardzo osobiste i będąc ciągle w kontrze, co też nie jest dobre, a one korzystają z tego deprecjonując jednocześnie pracę feministek albo nie zdając sobie z tego sprawy.”.

„Akademia rozmaitości. Kobiety kobietom.” - pod takim hasłem w Gołdapi z okazji Dnia Kobiet 10 marca odbyła się impreza. Zorganizowały ją właśnie kobiety: Gołdapskie Stowarzyszenie Kobiet Aktywnych.* Gośćmi przedsięwzięcia były posłanki Monika Rosa z Nowoczesnej i Małgorzata Matuszewska-Boruc z partii Razem i Kamila Kwiecińska, która będzie kandydatką na posłankę Razem. Oprócz tego na stoiskach kobiety przedstawiały swoją twórczość, reprezentowały firmy i swoje zakłady pracy.

Najważniejsze na Akademii Rozmaitości wydaje mi się to, co powiedziała posłanka Nowoczesnej Monika Rosa: „Znajoma mówiła mi: Monika, będziesz może dobrym posłem, ale na końcu i tak wszyscy pomyślą, że jesteś złodziejem i oszustem, bo taka jest polityka. Ja jej powiedziałam wtedy: dopóty dopóki my, którzy jesteśmy uczciwi, pracowici i chcemy zmienić tę politykę, do niej nie pójdziemy, to ona zawsze taka będzie.” 89% sprawujących władzę to mężczyźni, którzy mają inne potrzeby. Rosa namawiała nas, kobiety, do aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym i polityce, bo im więcej kobiet będzie w parlamencie, w radach, w sejmikach, tym bardziej nasze potrzeby będą realizowane. Realną potrzebę kobiet w tej chwili jest możliwość powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim. Gdy żłobki nie są gminne, a prywatne, kobieta często jest zmuszona przez życie (i finanse), aby zostać z dzieckiem w domu.

O walce o prawa kobiet mówiła Małgorzata Matuszewska-Boruc – powiedziała, że jeszcze ciągle jest o co walczyć. Podkreśliła, że kobieta powinna móc decydować o sobie. I podobne jak Monika Rosa uważa, że żłobki i przedszkola powinny być państwowe, aby kobiety mogły sobie na nie pozwolić. Obserwując Akademię Rozmaitości zauważyła, że powszechny (nawet tu) jest stereotyp, że kobiety interesują się tylko gotowaniem, ozdóbkami i paznokciami, co jest dla nich krzywdzące. Wezwała do odejścia od tych schematów, bo kobiety mają zainteresowania normalne, jak każdy człowiek. Nawet uroczy i dowcipny występ dzieci przedszkolnych poniekąd utrwala stereotypy: mężczyzny – twardziela i kowboja, a kobiety eterycznej, biernej i w różowej sukience.

Wniosek z przedsięwzięcia Akademii Rozmaitości płynie taki: nikt za nas nie wywalczy naszych praw. Więc trzeba wyjść z domu (co dla kobiety jest znacznie trudniejsze niż dla mężczyzny) i zacząć działać. Pierwszą symboliczną inicjatywą podpowiedzianą przez posłankę Razem może być wniosek kobiet, aby następną nową ulicę w Gołdapi nazwać właśnie imieniem kobiety. A dowcip o lodówce przytoczony na początku – jak napisał mężczyzna, Mariusz Szczygieł – może śmieszyć tylko głupiego.

Wydarzenie zostało zorganizowane przy udziale członkiń Stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji, partii PSL i Nowoczesnej.

uczestniczka wydarzenia
(imię i nazwisko do wiadomości redakcji)