Loading
 
 
 
 


LISTY CZYTELNIKÓW. Około półtora roku moją córkę na facebooku zaczepił dorosły mężczyzna. Córka od razu mi o tym powiedziała. Przejęłam korespondencję i podając się za nią pisałam z nim. Jego intencje szybko stały się jasne. Mężczyzna namawiał mnie (a właściwie córkę) na buziaki itp. Poszłam z tym na policję, złożyłam stosowne zawiadomienie. Policjanci szybko zatrzymali tego mężczyznę. Sprawa trafiła do sądu.

Chciałabym uczulić rodziców na zagrożenia, jakie niesie ze sobą internet i zwrócić im uwagę na konieczność kontroli dzieci.

Ja z córką mam dobry układ i o wszystkim ona mi mówi. Nie wszystkie dzieci jednak tak postępują. Tak też było i w „mojej” sprawie. Kilka dziewczynek pokrzywdzonych przez zatrzymanego mężczyznę nic nie mówiło rodzicom. O całej sprawie dowiedzieli się oni się od policji, kiedy funkcjonariusze z nakazem weszli przejrzeć facebookowe profile ich córek.

Tyle mówi się o pedofilach, o takich zdarzeniach. Wielu rodziców traktuje to jako jakieś odległe sytuacje. Jest jednak inaczej. Pedofile szukają swoich ofiar wszędzie, także u nas.

Apeluję do rodziców, nauczycieli i opiekunów - rozmawiajcie z dziećmi o tym, co robią w sieci, mówicie im o zagrożeniach, zachęcajcie, by w przypadku podejrzanych korespondencji od razu wam o tym mówili.

mama z Gołdapi
(imię i nazwisko do wiadomości redakcji)