5 stycznia Sąd Okręgowy w Suwałkach I Wydział Cywilny wydał nakaz przyjęcia do aresztu radnego Andrzeja Tobolskiego. Powodem jest niezapłacenie przez niego grzywien nałożonych przez sąd.

W 2018 roku Wojciech Hołdyński pozwał w trybie wyborczym Andrzeja Tobolskiego w związku z apelem, jaki skierował on do niego podczas sesji rady miejskiej w Gołdapi oraz w komentarzu na jednym z portali internetowych. Sąd Okręgowy w Suwałkach w wydanym postanowieniu zdecydował, że Andrzej Tobolski musi umieścić na tym portalu sprostowanie swoich słów. Do tego zobowiązał go do pisemnego przeproszenia Wojciecha Hołdyńskiego. Wyrok został podtrzymany przez Sąd apelacyjny w Białymstoku. Przeprosiny o treści:

Przepraszam Pana Wojciecha Hołdyńskiego za to, że w kampanii wyborczej przed wyborami samorządowymi zarządzonymi na dzień 21 października 2018 roku rozpowszechniałem nieprawdziwe informacje o rzekomej kradzieży energii cieplnej przez pana Wojciecha Hołdyńskiego na szkodę Wspólnoty Mieszkaniowej Warszawska 1 w Gołdapi.

muszą być przez niego napisane i podpisane własnoręcznie.

Do dziś prawomocne postanowienie sądu nie zostało przez Andrzeja Tobolskiego wykonane. Radny wielokrotnie stwierdzał też publicznie, że nigdy nie przeprosi za swoje słowa, gdyż uważa, że prawda leży po jego stronie.

Sąd w związku tym, że nie Andrzej Tobolski nie wykonywał jego postanowienia, kilkukrotnie wymierzył radnemu kary grzywny. Radny ich nie zapłacił, dlatego sąd zdecydował, że zamiast tego Andrzej Tobolski ma spędzić 15 dni w areszcie.

Sąd wskazuje, że wymiar osadzenia dłużnika wynika z łącznego wymiaru kar grzywien tj. 7500 zł nałożonych postanowieniami z dnia (...) i wynosi przy przyjętym przeliczeniu (1 dzień - 500 złotych) piętnaście dni. fragment nakazu przyjęcia do odbycia kary z 5 stycznia 2022r.

Andrzej Tobolski na zadane przez nas pytania:
1. Czy w związku z nakazem z 5 stycznia br. zmienił Pan zdanie i zapłaci grzywny, czy też zdecyduje się Pan na pójście do aresztu?
2. Czy rozważa Pan wykonanie wyroku, czy w dalszym ciągu będzie Pan odmawiał, narażając się na kolejne grzywny i być może kolejny areszt?

nie odpowiedział. Dziś na jednym z portali pojawił się jednak jego list, w którym napisał, że zdecydował się na pójcie do aresztu.

Opłacenie grzywien lub ich odsiedzenie nie zwolni Andrzeja Tobolskiego z obowiązku wykonania postanowienia sądu z 2018 roku. Stanowcze dotychczasowe odmawianie przeprosin przez niego sugerować może, że sprawa będzie się ciągnąć jeszcze bardzo długo.

Czytaj też:

 

Jesteśmy na Google News - obserwuj nas!