Zachowanie nastolatków, którzy znęcali się nad bezdomnymi mężczyznami, spotkało się ze słusznym społecznym oburzeniem. Reakcje są jednak różne. Jeśli uważają, że powinni oni ponieść surowe konsekwencje, inni zwracają uwagę, że to są jednak dzieci i odpowiedzialność leży głównie po stronie rodziców, a jeszcze inni chcieliby zastosowania zasady „oko za oko, ząb za ząb”. Wśród wielu jedno czy kilkuzdaniowych komentarzy na naszym facebooku znalazł się też znacznie dłuższy. Jego autor w bardzo interesujący i trzeba przyznać mądry sposób odnosi się do problemu. Za jego zgodą publikujemy go na goldap.info i zachęcamy do przeczytania.


W całym tym zdarzeniu nie możemy zapominać, że mimo wszystko trzeba być człowiekiem, nawet dla tych młodych dzieci. Miejmy nadzieję, że sąd zastosuje odpowiednie środki wychowawcze wobec tych młodocianych ludzi i poniosą oni adekwatną karę do tego, co zrobili tym dwóm tak naprawdę bezbronnym ludziom. Być może to będzie dla nich życiowa lekcja, z której wyciągną odpowiednie wnioski i więcej takiego zwyrolstwa nie popełnią, oraz staną się normalnymi ludźmi, którzy na przyszłość będą wzorem i świadectwem dla innych. Oby, bo naprawdę nie chodzi tu o lincz, zahuczenie ich czy Bóg wie jeszcze co.

 

Na swoim przykładzie podam tylko, że kiedyś okropnie poniżałem jednego bezdomnego siedzącego pod Tesco, wcześniej kinem. Wyzywałem go, plułem na niego, siadałem i wyśmiewałem go, a także rzucałem mu po złotówce pod nogi i drwiłem z niego. Za jakiś czas życie posadziło mnie obok niego, na tym samym parapecie w Tesco, na tym samym murku i tak stałem się taki jak on. Trwało to spory okres, przez co też stałem się bezdomny przez jakiś czas, zaryłem z potężnym hukiem o glebę po wcześniejszych mniej ciężkich sytuacjach, które powtarzały się u mnie co jakiś czas. Dlatego kiedy obudziłem się jedząc ze śmietników, żebrząc o parę groszy, stałem się obiektem drwin i poniżania. Co zasiałem, to zebrałem.

 

Życie dało mi najbardziej surową i tragiczną lekcję, dzięki której stałem się człowiekiem. Dlatego dla tych młodych ludzi może to będzie taka lekcja, taka pokuta za to, co uczynili. Czas pokaże. A ja dlatego udostępniłem ten filmik, dostawszy go wcześniej od innej osoby, ponieważ stoję na straży i w obronie takich ludzi, gdyż sam byłem jednym z nich. To, że ktoś jest bezdomny, ma problem z alkoholem czy życie mu się powaliło na amen, nie znaczy wcale, że jest śmieciem, nikim, i można mu podpalać włosy, kopać, pluć, wyzywać czy w inny sposób poniżać. Najczęściej upadają wartościowi ludzie, ci, którzy kiedyś byli kimś, coś znaczyli, ale, że im w życiu coś się zawaliło, to nie znaczy, że są wyrzutkami i obiektami do wyśmiewania i złego traktowania.

 

Współczuję rodzicom sytuacji, bo znam niektórych bardzo dobrze i są to super ludzie. Sam wychowuje trójkę nieswoich dzieci i zdaje sobie sprawę, że nie jest łatwo, bo każdego dnia sam zmagam się z nimi w przeróżnych sytuacjach. Sam święty nie jestem i zdarza mi się wielokrotnie potknąć idąc prostą drogą. Tylko jedna rzecz. Zamiast na odczep rzucić im kasę albo nową konsolę, albo puścić w samopas, to rozmawiajmy z nimi, bądźmy w ich problemach, spędzajmy z nimi czas, a wtedy podobne sytuacje nigdy nie będą miały miejsca. Bądźmy im autorytetami i pokażmy im autorytety, takie prawdziwe, skoro imponują im wytwory iluzji świata internetowego... Podpalić kogoś to nie sztuka, sztuką jest być dobrym człowiekiem i nieść pomoc tym, którzy jej potrzebują.

 

Przemek Grzeszczak z zespołu Togüslav Brandt