Loading
 
 
 
 


GOŁDAP. „Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.” - ten cytat z filmu „Sami swoi” idealnie pasuje do sytuacji, jaka jest w sprawie Hołdyński-Tobolski.

22 października Sąd Apelacyjny w Białymstoku oddalił zażalenie Andrzeja Tobolskiego na postanowienie Sądu Okręgowego w Suwałkach w sprawie z wniosku Wojciecha Hołdyńskiego. Tym samym stało się ono prawomocne.

Przed prawie dwoma tygodniami Wojciech Hołdyński pozwał w trybie wyborczym Andrzeja Tobolskiego. Poszło o apel, który A. Tobolski skierował do W. Hołdyńskiego podczas sesji rady miejskiej w Gołdapi oraz w komentarzu na jednym z portali internetowych.

Sąd Okręgowy w Suwałkach w wydanym postanowieniu zdecydował, że obwiniony będzie musiał umieści na jednym z portali internetowych sprostowanie swoich słów. Do tego Andrzej Tobolski będzie musiał pisemnie przeprosić Wojciecha Hołdyńskiego. Przeprosiny o treści:

Przepraszam Pana Wojciecha Hołdyńskiego za to, że w kampanii wyborczej przed wyborami samorządowymi zarządzonymi na dzień 21 października 2018 roku rozpowszechniałem nieprawdziwe informacje o rzekomej kradzieży energii cieplnej przez pana Wojciecha Hołdyńskiego na szkodę Wspólnoty Mieszkaniowej Warszawska 1 w Gołdapi.

muszą być przez niego napisane i podpisane własnoręcznie.

Sąd postanowił też wydać A. Tobolskiemu zakaz dalszego rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, zawartych w jego apelu, dotyczących kradzieży energii cieplnej jakiej miał się dopuścić W. Hołdyński.

Do dziś Wojciech Hołdyński nie otrzymał przeprosin, w internecie nie zostało też opublikowane sprostowanie. Zamiast tego 18 października Andrzej Tobolski na swoim facebooku napisał, że nie przeprosi Hołdyńskiego.

Wojciech Hołdyński zapowiedział podjecie kroków prawnych celem wyegzekwowania prawomocnego postanowienia sądu.