Loading


 

Gołdap przed laty...

Ekspres Wieczorny na swoich łamach 30 sieprnia 1973 roku opublikował:


Kraina, gdzie człowiek słyszy ciszę

 

ZACZNIJMY od metryki: 28 tysięcy mieszkańców w powiecie, 10 tysięcy w stolicy regionu – Gołdapi – wypucowanym do glancu, zadbanym miasteczku. Typową wizytówką tutejszego obyczaju będzie chyba miejscowy hotel kategorii trzeciej, w którym stopień zużycia wody, mydła, IXI i pasty bije  na głowę niejedną kategorię pierwszą. Powiat jest typowo rolniczy z przewagą gospodarki PGR i perspektywą dalszego umacniania roli i produktywności państwowych kombinatów rolniczych.

 

Przewodniczący PRN w Gołdapi Julian Ślarzyński mówi: - Rolnictwo jest podstawą naszej gospodarki, ale zamierzamy stworzyć dodatkową, być może nawet równorzędnej wagi gałąź ekonomicznego rozkwitu okolicy. Myślę o turystyce. W rolnictwie stawiamy na hodowlę, budujemy nowoczesne, wielkie fermy bukatów, cielętniki po 2 tysiące sztuk młodzieży, obory mleczne z pełnym programem mechanizacji uciążliwych prac przy obsłudze zwierząt. Realizujemy już nasze plany. Natomiast o rozwoju turystyki zaczęło się u nas mówić dopiero przed dwoma laty i to, co w tym czasie zostało zrobione, jest nader skromnym zaczątkiem naszych perspektywicznych zamierzeń.

 

PLANY BLISKIEJ PRZYSZŁOŚCI

 

ROZWÓJ rolnictwa i turystyki będzie postępować na zasadzie sprzężenia zwrotnego. PGR będą świadczyć usługi na rzecz nowo projektowanej dziedziny rozwojowej: już obecnie zapadła decyzja budowy w PGR Gołdap wielkiej 10-hektarowej bazy warzywniczej dla potrzeb turystów. W PGR Kozaki stoją do dyspozycji dwa koniki z bryczką, do wynajmowania na spacery przez falisty, zielony kraj. Tutaj w najbliższym czasie będzie można również wynajmować konie pod wierzch, łącznie ze strojami do konnej jazdy.

 

Jak dotąd w Gołdapi jest 50 kwater prywatnych, a w powiecie – ani jednej. Nawet przy obecnym ruchu turystycznym obiad można jeszcze jakoś zorganizować, ale ze śniadaniami i kolacjami – wręcz tragedia. O kawałku ciasta albo ciastka z kremem nie ma co marzyć. Nie istnieją żadne ajencje, ponieważ w atmosferze dotychczasowego urzędowego konserwatyzmu nie było po temu możliwości.

 

- Obecnie przełamaliśmy tę złą tradycję – kontynuuje przewodniczący PRN – już powstał prywatny warsztat naprawy samochodów, damy zezwolenie ajentom na wyrób lodów, ciastek, sprzedaż kiełbasek z rożna itp.

 

 

WIDZIAŁAM NA WŁASNE OCZY

 

Światowy rekord „pstrągowy” uzyskał podobno wędkarz, który złowił rybę wagi 4,6 kilograma.  Na własne oczy widziałam pstrąga o wadze 4,1 kilograma, złowionego w mojej obecności, a potem zważonego w najbliższym sklepie wiejskim, także w mojej obecności.

 

- Ziemia gołdapska oferuje kilkadziesiąt jezior o kryształowo czystej wodzie. Są to jeziora wielkie, albo małe „oczka” wodne wśród wzgórz, otoczone lasem lub łąkami. Niektóre jeziorka układają się w całe serie, tworząc miniaturowe, bliźniaczo podobne „morskie oka” na dnie kotlin. Niektóre akweny mieszczą się nawet na szczycie wzgórz. Wszędzie tu można zasadzić się z wędziskiem
na szczupaka, pstrąga, sielawę, węgorza, a potem uwędzić je na brzegu w prowizorycznych wędzarenkach.

 

 

LAS I CO Z TEGO WYNIKA

 

Lasów tu więcej, niż w innych rejonach kraju. W połączeniu z licznymi wodami tworzą one osobliwy klimat, którego nie lubią komary. Tej plagi nie ma w Gołdapskiem. Jak opowiada mój przewodnik, przewodniczący PKKFiT – Lech Iwanowski – w lasach żyją łosie, rysie, jelenie, sarny, jenoty. Ponieważ obecnie organizuje się stację hodowli bażantów i rodzi się projekt budowy w Żytkiejmach domu myśliwskiego – nie tylko wędkarze, ale i myśliwi znajdą tu w przyszłości swoją ziemię wymarzoną.

 

Obecnie las rodzi czarne jagody i maliny. Wiadro malin, pachnące na całą ulicę, można kupić na targu za jedyne 30 złotych. A jesienią targ zapachnie grzybami, bo jest tu ich mnóstwo, od kurek poprzez kozaki, podgrzybki i borowiki do rydzów.

 

INNE OSOBLIWOŚCI

 

KRAJOBRAZ uzupełniają zielone góry, bagna, przesiąknięte rześką wonią bagiennych traw, rzadkie rośliny, siedliska kilkudziesięciu gatunków motyli, cisowe jary, a po wsiach gołdapskich – mazurskie chaty o charakterystycznych szczytach, sękate opłotki, rzeźbione ganeczki. I jest wreszcie… most, najdziwniejsza konstrukcja XX wieku, jaką zna Europa. Przerzucony poprzez głęboki jar podwójny wiadukt o przeszło 35-metrowych śnieżnobiałych przęsłach zbudowano przez pierwszą wojną światową z myślą o poprowadzeniu tędy szlaku kolejowego. Ale wojna pokrzyżowała plany niemieckich inwestorów. Koroną potężnego wiaduktu nie przejechał nigdy żaden pociąg. Dwa pasma najdziwniejszego „wiaduktu do nikąd” powoli rozsypują się.

 

Jak opowiada mi dyrektor POSTiW WŁADYSŁAW FORYSIAK – region obfituje w legendy. Najpopularniejsza z nich – to legenda o zakopanych skarbach, zresztą zrodzona nie bez powodu. Na dnie Jeziora Gryżewskiego do dziś spoczywają jakieś skrzynie i zarysowuje się pod wodą kształt zatopionej łodzi. Próbowali tam penetrować płetwonurkowie, ale bez końcowych efektów.  W korycie rzeki Gołdapi są takie fragmenty dna, gdzie zamiast naturalnego podłoża znajduje się wybetonowana gładka powierzchnia. Co kryje? Nikt nie bada.

 

 

UNOWOCZEŚNIĆ LEGENDĘ

PRAWDZIWY skarb – to przyrodnicze zasoby tej ziemi. Z licznych jezior tylko jedno – jezioro Gołdap – zostało skromnie zagospodarowane. Tu zresztą – ważna wiadomości pro domo sua - znajduje się
w budowie ośrodek wypoczynkowy pracowników prasy, radia i telewizji. Bardzo piękny i bardzo niezwykły to zakątek, choćby dlatego, że jadłodajnia, kawiarnia i świetlica będą się mieścić w dwóch gigantycznych poniemieckich bunkrach – każdy wielkości hali dworcowej – wtopionych w gęsty las. Dzięki murom metrowej grubości na dachach bunkrów powstaną solaria. Po sąsiedzku znajduje się tu zresztą jeszcze jedna osobliwość: pomosty wyrzutni V1.

 

Otóż gospodarze tej ziemi zamierzają skarb przyrodniczy wykorzystać lepiej nie tylko przez intensyfikację turystyki letniej. Perspektywa turystyczna Gołdapi kryje się tu w pasmie Gór Szeckich, polodowcowych, 300-350 metrowych fałdach terenu, stanowiących rozległy, wręcz idealny teren dla saneczkarstwa i narciarstwa. Oglądałam zalążek zimowego awansu regionu: Piękną Górę ze skocznią narciarską, trasami zjazdowymi i wyciągiem narciarskim, czynnym zimą. Program inwestycyjny przewiduje budowę schroniska na szczycie, z restauracją, motelu z 80 miejscami na dole, nowymi trasami saneczkowo-narciarskimi, 2 nowymi skoczniami itp.

 

Ale do zagospodarowania pozostaje całe pasmo Wzgórz Szeckich, reprezentujących świetne warunki terenowe dla rozwoju sportów zimowych. Może nie zainteresuje to wyczynowców, ale młodzież – kuźnia nowych talentów - znajdzie tu po prostu wymarzone miejsce.

 

Wreszcie jeszcze jeden skarb tej ziemi – odkryte niedawno źródła wód mineralnych – stworzą w przyszłości szansę budowy uzdrowiska Gołdap.

 

Dobrze, że już wiemy o tych skarbach, teraz trzeba je tylko wydobyć i odpowiednio zużytkować.

 

HALINA JAWORSKA


Materiał z posiadanych archiwów prasowych przygotowała Beata Grudnik.