Czy radni mogą nie chcieć podwyżki swoich diet? Okazuje się, że mogą. Po grudniowym posiedzeniu komisji Rady Gminy Dubeninki wydawało się, że propozycja radnego Jana Bordzio, by je podnieć, zyska akceptację większości. Przygotowany został nawet projekt uchwały w tej sprawie. Zakładał on następujące stawki:
- wiceprzewodniczący rady 180,00/posiedzenie
- przewodniczący komisji stałych 160,00/posiedzenie
- radni 140,00/posiedzenie
- sołtysi 100,00/posiedzenie

 

 

W trakcie dyskusji nad uchwałą padło kilka propozycji. Według jednej z nich różnica między nowymi dietami a starymi miałaby być przekazywana na specjalny fundusz, z którego finansowane byłyby nagrody dla uczniów na zakończenie roku szkolnego oraz podczas różnego rodzaju zawodów. Zdaniem radnego Jana Bodzio byłoby to niezgodne z przepisami. Uważa on, że każdy radny może otrzymane pieniądze wpłacić na dowolny cel. Podobnie uważa Edward Sosnowski. Jak się okazało, ostatecznie poparcie prawie wszystkich radnych zyskała inna propozycja, by diety pozostawić na dotychczasowych poziomie. Być może do takiego stanowiska przekonały włodarzy słowa wiceprzewodniczącego rady, który stwierdził w trakcie dyskusji, że sołtys czy radny jest powołany społecznie i powinien dostać pieniądze tylko za dojazd. Jego zdaniem radni czy sołtysi sami chcieli pełnić te funkcje i nie powinni się upominać o pieniądze.


Wyszukiwarka

Loading